,,Tajemnicze spotkanie"
Obudziłam się. W powolnym tępie wstałam z łóżka. Powędrowałam do łazienki, która leży aż 8 metrów od mojego pokoju. Umyłam się, rozczesałam włosy i ubrałam się. W kuchni czekało już na mnie śniadanie. Uwielbiam ten piękny zapach świeżych bułek. Pochłonęłam bułkę w pięć minut. Nalałam soku pomarańczowego do mojego ulubionego kubka, wypiłam i nałożyłam na siebie bluzę oraz Vansy. Nie zważając na to która jest godzina wzięłam ze sobą torbę i ruszyłam w kierunku kwiaciarni.
***
Widziałam całą masę ludzi ale szczególnie zapamiętałam tajemniczego blondyna.
Pytał się czy mamy żółte lilie. Musiałam odpowiedzieć mu , że nie, bo taka była prawda.
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś go spotkam...
Wyglądał mniej więcej tak:
Nie wiem czy napewno tak wyglądał, aż tak mu się nie przyglądałam...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz